sobota, 1 sierpnia 2015

Początek: pielęgnacja włosów ma sens :)

Przyznaję! Mną także owładnęło włosomaniactwo. Od kwietnia poświęcam im szczególną uwagę, Oprócz tego, że nakładanie masek, olejowanie i robienie mnóstwa innych rzeczy jest przyjemnością samą w sobie, to tak naprawdę najbardziej motywujące są efekty pracy.


Moje włosy są średniej gęstości i długości, niskoporowate. Nie wymagają ogromnej pielęgnacji, żeby wyglądać jako tako. Jednak przez wiele lat były zaniedbywane, więc muszę teraz trochę nadrabiać. :)


OBECNA PIELĘGNACJA
-codziennie: piję skrzyp lub pokrzywę, drożdże, wcieram jantar i robię masaż podczas tego palcami oraz TT,
na końcówki olejek arganowy z eveline, jedwab z marionu jak wychodzę akurat z domu
-co mycie(co dwa dni): szampon Facelle, olejek łopianowy na skalp i końcówki (przed ich umyciem), maski (joanna wygładzająca, kallos latte/banan, balsam z green pharmacy z olejem
łopianowym, naturalna z siemienia lnianego, z biovax), płukanka ziołowa (ta ulubiona to 2 łyżki świeżej mięty z mojego ogrodu, 2 łyżeczki octu, dwie szklanki wody)
-olejowanie (niestety niesystematyczne): arganowy, ze słodkich migdałow, kokosowy, zwykły rzepakowy i wcześniej wspomniany łopianowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz